Na szczęście fizycy, to przewidywalne istoty. Dlatego w ramach haseł do nawet najbardziej chronionych miejsc i danych używają wciąż tych samych stałych i liczb. Tym razem prawidłową kombinacją było pierwsze pięć cyfr liczby e. Dzięki temu, mężczyzna mógł siedzieć teraz w barze instytutu, rozkoszując się jedzeniem wyniesionym z chłodni. Na posiłek składały się jedynie suche racje. Cała reszta wyglądała zbyt podejrzenie, by próbować jeść. Gdy zaspokoił pierwszy głód, zaczął rozglądać się po sali. Dookoła pomieszczenia znajdowały się gabloty. Omiótł je światłem latarki. Okazało się, że w większości z nich znajdowały się prace naukowe. Jedna gablota stanowiła wyjątek. Podszedł do niej i zobaczył zdjęcia z imprezy organizowanej dla pracowników laboratorium. Ah, cóż to był za bal! U dołu gabloty wisiała kartka.

14 stycznia 2017 odbył się Bal fizyka. Ostatnia impreza pod tym szyldem miała miejsce trzy lata wcześniej. Tegoroczne wydarzenie zgromadziło około 50 osób. Byli to pracownicy, absolwenci i studenci wraz z osobami towarzyszącymi. Stoły były suto zastawione a zabawę umilali wodzireje…

Reszta tekstu była nieczytelna. Ktoś zalał relację kawą. Mężczyźnie przypomniał się za to stary wiersz.

Czy pamiętasz, jak z tobą tańczyłem walca,
Panno, madonno, legendo tych lat?
Czy pamiętasz, jak ruszył świat do tańca,
Świat, co w ramiona mi wpadł?
Wylękniony bluźnierca,
Dotulałem do serca
W utajeniu kwitnące te dwie,
Unoszone gorąco,
Unisono dyszące,
Jak ty cała, w domysłach i mgle.
I tych dwoje nad dwiema,
Co też są, lecz ich nie ma,
Bo rzęsami zakryte i w dół,
Jakby tam właśnie były
I błękitem pieściły,
Jedno te, drugie te, pół na pół.”

(G)