Dmijcie w trąby, bijcie w bębny, przybywajcie na wołanie! Ogień tańczy już w kominie. Wysłuchacie mej historii, a słuchajcie jej uważnie, bo powtarzać już nie będę. Gdy gawęda się spodoba rzućcie chleba, dajcie miodu. Chętnie przyjmę co w gospodzie, nie pogardzę żadnym jadłem.

W dniach 16-18 grudnia 2016 w Stacji Ekologicznej „Storczyk” w Karpaczu odbyła się kolejna edycja Fizyczno-Astronomicznej Konferencji. Oprócz znacznej delegacji naszego koła, na FAK przybyli też studenci z innych ośrodków akademickich. Wśród nich należy wspomnieć o Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytecie i Politechnice Gdańskiej, Politechnice Poznańskiej oraz Politechnice Wrocławskiej. Dotarcie na miejsce nie dla każdego okazało się kaszką z mleczkiem. Podjazdy w końcowej części drogi napsuły niektórym krwi. Na szczęście wszyscy dotarli na miejsce cali i zdrowi. Pierwszego dnia konferencji odbyło się przywitanie uczestników oraz pierwsza sesja referatowa. Podczas niej mogliśmy posłuchać o entropii i grawitacji. Spojrzeliśmy również okiem amatora na komputery kwantowe. Natomiast podczas prezentacji o metamateriałach nie mogliśmy dojrzeć rodziny ukrytej za materiałem zakrzywiającym bieg promieni świetlnych. Zgromadzeni na pewno zapamiętali też relację z podróży do Dubnej – rosyjskiego ośrodka badawczego leżącego ok. 120 km pod Moskwą. Po wystąpieniach nadeszła pora na odpoczynek we wspólnym gronie. Podczas rozmów i śmiechów, które potrwały do rana nikt nie czuł się samotny. Tematów do dyskusji było pod dostatkiem. Próbowano nawet prostych eksperymentów. W końcu wyznaczanie prędkości światła przy pomocy mikrofalówki to nic niezwykłego. W sobotę niektórzy wstali jeszcze przed wschodem słońca, by wybrać się w góry. W końcu nie samą fizyką człowiek żyje. Podczas wycieczki chętni weszli na Śnieżkę. Rozciągający się stamtąd widok był aż zbyt wielką nagrodą za wysiłek włożony w dotarcie na szczyt. Wracając do ośrodka, w pobliżu Samotni mogliśmy podziwiać zamarznięty Mały Staw. Jest to jedno z najbardziej malowniczych miejsc w Karkonoszach. Po przybyciu do Storczyka zjedliśmy obiad przygotowany przez najlepszych kucharzy na jakich było nas stać. Posiłek dodał nam sił, dzięki czemu wieczorem zasiedliśmy do drugiej sesji referatowej. Podczas niej wypowiedziała się większość uczestników konferencji. Mogliśmy poznać rolę geometrii i jej uogólnień we współczesnej fizyce teoretycznej. Dowiedzieliśmy się też jakie są zastosowania magnetometrii optycznej w poszukiwaniach fizyki egzotycznej. Trudno byłoby wymieniać wszystkie wypowiedzi jakie miały tego dnia miejsce. Po części oficjalnej czas umilały nam fizyczne kalambury i prezentacje-niespodzianki. Korzystając ze śniegu część uczestników zjeżdżała na byle czym z okolicznej górki. Niedziela była głównie dniem powrotów i pożegnań. Mimo to posłuchaliśmy jeszcze m.in. prezentacji o fizyce w sadze „Gwiezdnych wojen” oraz o poszukiwaniach planet pozasłonecznych. Konferencja skończyła się we wczesnych godzinach popołudniowych po czym wszyscy wyruszyli w drogę powrotną.

Gdy starzec skończył opowiadać swoją historię, wszyscy już spali. Założył więc płaszcz, wyszedł z karczmy i ruszył w noc. Gdy z mijał stary cmentarz spojrzał w rozgwieżdżone niebo i przypomniał sobie inną opowieść. Uśmiechnął się pod nosem na jej wspomnienie.

Świat
Jest pełen cudów
Lecz najcudowniejszym na świecie zjawiskiem
Jest człowiek
…”

(G)