Jadąc pociągiem widzę jak świat za oknami wagonu zamienia się w bezkształtną zielonoszarą smugę. Wpatrując się w nią odpowiednio długo można sięgnąć pamięcią do innego czasu i innego miejsca. Jeszcze nie tak dawno, bo w sierpniu podróżowałem pociągiem relacji Mediolan-Turyn. Mijałem niewielką stację w miejscowości Magenta, gdzie w XIX wieku doszło do straszliwej bitwy pamiętanej przez potomnych. Miejscowi nie wydawali się jednak przejęci krwawą historią. Ich myśli zaprzątała zgoła inna myśl. Zastanawiali się jak odsunąć się od pijaka, by nie czuć jego odoru a jednocześnie być w odpowiednim miejscu by wsiąść sprawnie do pociągu. Na szczęście udało im się. Wsiedli. Konduktor sprawdził bilety. Wokół mnie znajdowali się inni członkowie KNF „Migacz”. Razem jechaliśmy na International Conference of Physics Students. Koleżanki wspominały zeszłoroczną edycję tej konferencji, licząc w duchu na lepsze wyżywienie.

Po dotarciu do Turynu udało nam się bez problemów i ze sporym zapasem czasu dotrzeć na kampus Einaudiego – miejsce odbywania się ICPSu. Gospodarze przywitali nas serdecznie i pokazali drogę do kwater. Pokoje okazały się godnym miejscem odpoczynku. Gościły już niegdyś sportowców podczas igrzysk olimpijskich w 2006 roku. O godzinie 19.00 rozpoczęła się część oficjalna. Wykład inauguracyjny poprowadził prof. James Kakalios. Pracownik Uniwersytetu Minnesoty. Tematem jego wypowiedzi była fizyka jaką można znaleźć pomiędzy kartami komiksów. Ukoronowaniem pierwszego dnia było przyjęcie powitalne, które organizatorzy świadomi uroku lokalnej architektury ulokowali na dziedzińcu Uniwersytetu Turyńskiego.

Kilka następnych dni było do siebie podobnych. Można powiedzieć, że stanowiły smugę, od której zacząłem tę historię. Po pobudce i lekkim śniadaniu mieliśmy możliwość wysłuchania zaproszonych gości. Wśród nich znaleźli się specjaliści z wielu dziedzin fizyki ale też włoski astronauta. Później odbywały się sesje referatowe, na których część członków koła zaprezentowało swoje wystąpienia. Przez cały tydzień mogliśmy zagłębiać się w treści przedstawione na posterach naukowych, wśród których znalazły się dwa należące do Migaczy. Po lunchu ICPS stawał się mniej formalny. Podczas różnego rodzaju zabaw, imprez i przyjęć mieliśmy okazję zaznajomić się z włoską kuchnią, poznać studentów z innych państw i cieszyć się naszym spotkaniem. Wśród atrakcji nie zabrakło rzecz jasna tych związanych bezpośrednio z fizyką. Co bowiem może uszczęśliwić studenta bardziej niż rozwiązywanie zadań w parku, czy na środku miejskiego placu?

Nie można powiedzieć jednak, że w trakcie konferencji nie mieliśmy szansy brać udziału w aktywnościach przełamujących rutynę. Piątek 11 sierpnia spędziliśmy na zwiedzaniu ośrodków naukowych. W zależności od naszych preferencji mogło to być m.in. podziemne laboratorium fizyki cząstek w Modane, Włoski Instytut Technologiczny czy Centrum Badań Energetycznych. Sobowa natomiast upłynęła pod znakiem zawodów sportowych. Drużyna złożona z Migaczy próbowało swoich sił w turnieju siatkówki. Niestety mimo przyjęcia niewymawialnej dla obcokrajowców nazwy – „Bąbelki” nie udało im się wywalczyć pierwszego miejsca.

Jak wszystko dobre również i ta konferencja skończyła się prędzej niż przypuszczaliśmy. Jedyne co nam pozostało to pożegnać się z nowymi znajomymi i ruszyć w drogę powrotną. Liczymy na to, że spotkamy ich jeszcze w przyszłości. Może na kolejnej edycji ICPS, która odbędzie się już w sierpniu 2018 w Helsinkach.

Grzegorz Lukas